Kiedy wymyśliliśmy dawno temu plener kreatywny (inny od tradycyjnego, w rozumieniu w sukni ślubnej i w "typowych" miejscach), idea zakładała, że zdjęcia te będą się diametralnie różnić od zestawu ślubnego - będą to całkowicie inne wcielenia + odjazdowe pomysły, kostiumy, peruki, lokalizacje.
Kiedy poznaliśmy Darię i Piotra prawie dwa lata temu, wiedzieliśmy, że to będzie para, która pójdzie na całego bez żadnych oporów :D Aby zorganizować sesję a'la wampiry, nie trzeba było ich długo przekonywać (ostatecznie koncepcja wzięła się z zainteresowań Darii ;)).
Sesja odbyła się w tym roku, na zamku w Mosznej. Pikanterii do sesji dodał status zamku, który funkcjonuje jako zakład dla psychicznie chorych... :P (baliśmy się przechodzić przez pomieszczenia pacjentów oczywiście z uwagi na ich zdrowie - bo nie wiadomo, co by się działo, gdyby zobaczyli nagle wampiry wałęsające się po zamku...?). Już pani recepcjonistka, kiedy zobaczyła przebranych Darię i Piotra, była "lekko" zszokowana, zważywszy, że meldowaliśmy się jako ekipa ślubna ;) Miny innych par młodych też były bezcenne. Poza tym mieliśmy naprawdę niezły ubaw, choćby sytuacje, gdy do pomieszczenia (w którym akurat byliśmy już my) wchodziła wycieczka z przewodnikiem - Piotr zakradał się za drzwiami i wyskakiwał na turystów - nie muszę chyba pisać, jakie były reakcje :P
Kiedy robiłam im zdjęcia, nie miałam czasu zastanawiać się, jak bardzo fajna jest ta sesji (ganialiśmy po zamku do późnych godzin nocnych ;]), kiedy zrzuciłam materiał na komputer, nie ukrywam - byłam zachwycona. Ale teraz kiedy wreszcie mogą zająć się obróbką... Mhmm. Zajawkę na smak ;)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz