Aleksander ma z tym Wielkim wiele wspólnego - nie tylko urodził się w czasie wielkiej zimy, w wielki dzień wielkich Trzech Króli, w wielkiej obsadzie pielęgniarek i lekarza, ale w ogóle przyszedł na świat od razu uznany za wielkiego... bobaska :D Zgaduję, że portfolio zdjęciowe Aleksa będzie tu kwitło zważywszy na zaszczytną rolę, jak spłynęła na K., czyli mua - zostałam mianowana Chrzestną :)
A zatem poznajcie Aleksa:

"Hej, ty tam z aparatem! Ja wcale nie śpię!"

"Mogę zdradzić ci mały sekret. Jak nadmiesz trochę policzka, a potem wyciągniesz rączki i zamkniesz oczy, to masz murowane wieeelkie czułości!"

"Czadowo! Czuję, że latam!"

"Mamusia jest taka kochana... Ale nie spuszczaj jej z oka, bo jeszcze trafisz do łóżeczka!"

"No, chyba, że do babci! Też jest super!"

"Tylko na koniec zawsze trafiam do tej zielonej wanienki. No, co się patrzysz? Znajdź sobie swoją :P"